Anglia. Można płakać nad nieuznaną bramką i gdybać co by było gdyby ale prawda jest taka, że Anglia na tym Mundialu pokazała wielkie gó**o i nie miała prawa grać dalej. Owszem od stanu 0:2 dominowali i coś się działo ale do czasu straty drugiej bramki nie dało się na to patrzeć, to była powtórka z żałosnego występu z Algierią - zero ruchu, zero walki, zero pomysłu na grę. Ruchliwi i ciekawie grający Niemcy wyglądali przy Anglikach jak drużyna o 2 klasy lepsza. Zadecydowały indywidualne błędy ale także to, że nikt z gwiazdorów nie zagrał na swoim najlepszym poziomie i nie było komu ciągnąć gry. Przede wszystkim zdecydował jednak idiotyzm Fabio. Podchodziłem optymistycznie do jego kandydatury ale tak jak ktoś wcześniej wspomniał - ten człowiek nie nadaje się na puchary. Co innego liga, co innego mistrzostwa. Błędy jak już mówiono zaczęły się od selekcji.
Ciężko zrozumieć dziwne uczucie jakim Włoch darzy pozbawionego formy przez większość sezonu SWP. Jego obecność w kadrze to już niespodzianka ale żeby był wyżej w hierarchii od Lennona, który nie prezentował się aż tak tragicznie w pierwszym meczu?
Bramka to już w ogóle śmiech na sali bo po cholerę było testować w sparingach Harta, tak nagradzanego po tym sezonie i widzieć, że jest w najwyższej formie z całej 3 a ostatecznie wystawiać między słupkami dwóch kolesi pod formą i bez perspektyw na przyszłość. Na cholerę było sprowadzać Carraghera spowrotem do kadry skoro w najważniejszym meczu mistrzostw stawia się na Upsona. Co z tego, że strzelił bramkę jak w obronie prezentował się gorzej od Żewłakowa.
Przywiązanie do Barrego - IMO jednego z najsłabszych zawodników tych mistrzostw do tej pory to też błąd nie do zaakceptowania tym bardziej, że Barry już w meczu ze Słoweńcami pokazał kilka nieszablonowych zagrań, które tylko dzięki fartowi Anglików i nieudolności Słoweńców nie skończyły się bramkami. Taktyka na Niemców zupełnie nietrafiona, aż prosiło się w tym meczu o szybkich skrzydłowych.
Błędy Włocha można mnożyć a że ani Rooney ani Lampard ani Gerrard w pojedynkę nie byli w stanie pociągnąć drużyny mamy obraz nędzy i rozpaczy. Oczywiście głosy o tym, że Niemcy mają lepszych piłkarzy można włożyć między bajki. Nie przypominam sobie jakoś wielu Niemców w ostatnich latach w czołówce najlepszych piłkarzy świata walczących o Złotą Piłkę. Owszem wczoraj Niemcy byli znacznie lepsi jako drużyna, nie poraz pierwszy zresztą ale w ostatnich latach drużyna angielska jako team przyzwyczaiła nas do tego, że przegrywa i z Niemcami, i z Argentyną, i z Portugalią, i z Chorwacją. Zlepek gwiazd, które nie tworzą drużyny, od lat nic się nie zmienia i wiele wskazuje, że w przypadku tej generacji piłkarzy nie ulegnie to zmianie. Drużynę lepszą mają Niemcy, indywidualnie IMO Anglicy mają przewagę ale że wiemy, że to nie jest proste równanie lepsi piłkarze=lepszy team to Angole znowu oglądają kluczowe mecze w TV. Pomijam już to, że nawet indywidualnie piłkarze Anglii prezentowali się na tym turnieju gorzej nie tylko od piłkarzy Niemiec ale i kilku reprezentacji, które odpadły w na szczeblu grupowym.
Niemcy. Loew jeszcze rozwinął pomysł tej drużyny sprzed 4 lat i chwała mu za to. Ta drużyna ma swoje minusy i sądzę, że już mecz z Argentyną kilka z nich uwidoczni aczkolwiek trzeba im oddać, że grają fajną piłkę i zasłużenie są w ćwierćfinale. Paradoksalnie na dobre im wyszedł brak Ballacka, podejrzewam, że z Miszą w składzie by tak nie błyszczeli. Jego nieobecność pozwala pełnym blaskiem świecić Oezilowi - jednego z nielicznych, którego typowano na objawienie turnieju a który nie zawodzi. Świetny turniej w jego wykonaniu - jeśli Niemcom udałoby się sięgnąć po mistrzostwo świata a jest to możliwe Mesut to pewniak do MVP turnieju. Świetny turniej Schweinsteigera, to głównie dzięki jego grze tak świecą gwiazdy Oezila i Muellera. Nie chce nic mówić ale biorąc pod uwagę, że po Złotą Piłkę sięga zwykle grajek repry, która wygrała MŚ to Bastian w przypadku zwycięstwa Niemców jest poważnym kandydatem do ZP. Nie podzielam za to zachwytów nad Neuerem póki co. Przed turniejem liczyłem na więcej w jego wykonaniu a wczoraj przy obu
W każdym razie Niemcy jak zwykle zresztą na wielkiej imprezie rządzą (przynajmniej na razie), zobaczymy na co ich będzie stać w meczu z Argentyną ale po tym co wczoraj widziałem to podopiecznie Loewa są dla mnie minimalnymi faworytami. Pytanie czy będą w stanie tak dobrze neutralizować Messiego jak Meksykanie.



