Bez jaj dla mnie ten gościu to sporego kalibru nieudacznik. Nie odbieram mu nic z zasług, ale patrząc na fakt, ze praktycznie nie potrafił wynegocjować dobrej ceny za piłkarza to dobrze, że odchodzi. Ja nie zarzucam mu kogo kupował, bo to nie było w jego zakresie, ale za ile. Każdy klub się oczywiście upiera przy swoim, ale żeby 50 mln. biegało na wypożyczeniach i tych nieudaczników prawie nikt nie chce.Mentor pisze:Największe podziękowania należą się jednak Txikiemu. Było niemal pewne, że wraz z odejściem Laporty swoją przygodę z klubem zakończy Txiki Begiristain. Człowiek nierozerwalnie związany z sukcesami Barcelony w ostatnich 7 latach. Można go w zasadzie określić mianem architekta zespołu i należy mu się nie mniejsza chwała niż Laporcie. Oczywiście nie był ideałem, ale kto nim jest? Polecam pierwszą część wywiadu:
Jego sukcesami z pewnością są transfery z francuskich klubów(Marquez, Abidal, Yaya..) i Milito, za brazylijski zaciąg na początku Laporty odpowiadał podobno Sandro, więc ciężko, żebym go żałował i mu za coś dziękował.



