Re: 1/8 finału: Hiszpania - Portugalia

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18586
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2418
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: 1/8 finału: Hiszpania - Portugalia

Post autor: Kluchman » 30 cze 2010, 11:44

Ile takich akcji było wczoraj? Dwie? Ile ich było z Brazylią? Jedna? Coentrao bardzo ładnie grał w defensywie, ale w ataku był akurat wczoraj bezproduktywny, podobnie jak Simao, Hugo Almeida, Danny, Liedson i cała reszta. Dziwne jest pisanie, zwłaszcza w kontekście wczorajszego meczu o złym Ronaldo, który tracił nie wiadomo ile piłek (co jak się okazuje jest nieprawdą, bo wśród ofensywnych graczy Portugalii stracił ich najmniej), bo Portugalia wczoraj w ataku pokazała wielkie nic niezależnie od tego, czy brał w akcji udział Ronaldo, czy też nie i to samo było z Brazylią, a z WKS było niewiele lepiej.

Grali dużo do Ronaldo? Za dużo? Oczywiście, że na niego grali. A na kogo mieli grać, jak prawie całym zespołem byli na własnej połowie, mieli problemy z wymieniem kilku podań poza linią obrony i posiadanie piłki na poziomie 30 kilku procent?

Różnica pomiędzy Messim i Ronaldo na tych Mistrzostwach jest podstawowa, ale ona tkwi w czymś innym niż sugerujesz. Argentyna niemal cały czas atakuje, a Portugalia się broni. Messi zawsze mając piłkę ma co najmniej trzech, a zazwyczaj więcej partnerów z przodu, którym może podać piłkę. Też często się musi po nią cofać, bo Argentyna nie ma pomocy, ale to mniej istotne. Cristiano przed sobą takiego komfortu nie miał, bo raz, że piłkę dostawał od Messiego o wiele rzadziej, to z przodu zazwyczaj miał niewielu partnerów i zwykle mógł co najwyżej podać do tyłu lub grać właśnie samemu. Dlaczego ignorujesz fakt tego, gdzie Ronaldo dostawał podania? To jest napastnik, nie rozgrywający i w środku pola czarować nie będzie. A kiedy czekał na piłki w okolicach pola karnego to ich nie dostawał tak samo jak Almeida i Liedson, gdy też tego próbowali. Ciekawe dlaczego.
Corinthians pisze:To też dobre. Ronaldo na tych mistrzostwach nie zawodził jedynie w symulowaniu.
Tak tak, faule np. Capdevili i Puyola to były symulki.

Ja nie twierdzę, że Ronaldo grał na tych mistrzostwach dobrze, bo nie grał. Twierdzę jednak, że ze względu na wymienione okoliczności nie mógł pokazać pełni potencjału i zrzucanie na niego całej winy za słabość zespołu w ataku jest w ich świetle co najmniej niesprawiedliwe. W klubie, gdy ma z kim grać w ofensywie to podaje naprawdę dużo, czasem nawet więcej niż powinien, a jeśli zaczyna grać indywidualnie to na pewno nie bez powodu, a powodem nie jest to, że chce pokazać, jaki jest zajebisty.

Tak Mentor boli. Boli mnie to, że na tych mistrzostwach przechodzi tyle wałków, a FIFA nie wyciągnie żadnych wniosków i ewentualnie postawi sędziów za bramkami [*] Bo co z tego, że spalony był mały, a liniowy źle się ustawił? Takie sytuacje wypaczają sens rywalizacji, bo na dobrą sprawę Hiszpanie (Barcelona :smile2: ) też stworzyli niewiele, zwłaszcza do czasu gola (było tylko kilka strzałów z daleka). A brak powtórek nawet dla telewidzów z takiej sytuacji to wstyd.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”