Re: Holandia-Brazylia ćwierćfinał 2.07.2010

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Holandia-Brazylia ćwierćfinał 2.07.2010

Post autor: Mentor » 02 lip 2010, 12:56

Ja nie oczekuję nie wiadomo jakiej gry. Wystarczy, że będą grali do przodu, wykorzystywali wolne sektory, przyspieszali skrzydłami albo środkiem a to wszystko niech ma jakieś tempo. Wiem, że gra się tak jak przeciwnik pozwala i nie wszystko da się zrealizować bez uwzględnienia nastawienia rywala, ale koncepcja czy nastawienie to w moim odczuciu coś stałego. Holandia gra nudny futbol i to nie jest tylko opinia moja czy Cruyffa. Ich efektywność polega chyba tylko na tym, że grając bardzo ostrożnie mają spokój w tyłach a w ataku są bardzo skuteczni jeśli chodzi o wykorzystywanie okazji. Mam nadzieję, że powrót Robbena poprawi ich grę w ofensywie bo taki Sneijder to wygląda jakby zapomniał w ogóle o grze do przodu. Robin kopie się w czoło a Dirk to świetny pracuś, ale pracuje na rzecz innych a nie dla siebie.

Niemcy nie są ustawieni jakoś szczególnie ofensywnie, ale grają futbol bardzo bezpośredni i szybko, skutecznie a jednocześnie efektownie przechodzą z obrony do ataku. Nie jest to też gra z kontry bo oni nie dają rywalowi dać się na poważnie zaatakować tylko po prostu zabierają piłkę i błyskawicznie przechodzą do działania. Holandia w porównaniu do nich gra jak żółw na środkach uspokajających.

Hiszpania gra trochę za wolno jak na moje oko, ale i tak potrafią przyspieszyć, pograć bokami albo wymyślić coś środkiem. Holandia rozczarowuje mnie najbardziej.
Jarzinho pisze:Kto będzie pamiętał jak grali, skoro będą posiadali medale.
No właśnie ja będę pamiętał bo tak na dobrą sprawę to klepie mnie, które miejsce zajmą Holendrzy. Delikatnie z nimi sympatyzuję, ale na zasadzie pochwały ładnej piłki a nie wyników. Ładnej piłki nie ma więc chyba będę musiał definitywnie 'zakończyć znajomość' z Oranje.

Kibicuję Barcelonie i tylko Barcelonie. Na Mistrzostwach Świata jestem za Hiszpanią ze względu na piłkarzy Barcelony i za Argentyną ze względu na Messiego i całkiem fajny choć beztroski futbol. Niemniej nie będę smutny nawet przez 10 minut w razie porażki którejś z tych ekip. Zapamiętam grę właśnie bo Mistrzostwa oglądam dla przyjemności a nie po to, aby zobaczyć kto je wygra. Triumf jest ważny dla piłkarzy a nie dla mnie więc pozwól, że będę oceniał według własnych kryteriów. Jeżeli tak chwalimy efektywność to Brazylia wypada najlepiej. Jeżeli wygrają turniej to i tak nie będzie to dla mnie jakiś szczególny powód do radości.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”