Akurat na tych mistrzostwach mało kto go traktuje jak wielkiego, z wyjątkiem Argentyny. Wszędzie jest powodem śmiechu i kpin co ciężko mi zrozumieć. Według mnie większym debilem jest obecnie Pele, który zachowuje się jak dziecko bez przerwy wypowiadając się o Maradonie, jakim to on nie jest beznadziejnym szkoleniowcem. Nie przeszkadza mu to, że Argentyna wygrała pierwsze cztery mecze, czego nie dokonał ani Pekerman, ani Bielsa, ani Pasarella ani nikt inny od kilkudziesięciu lat.czeher pisze:wkurwia mnie juz wielki maraDONA
Nawet jak Argentyna dziś odpadnie to mówienie o Diego, że jest beznadziejnym szkoleniowcem będzie nie na miejscu. Po pierwsze dlatego, że wcale nie jest gorszy od poprzedników. Po drugie, Maradona dał tej kadrze bardzo wiele. Świetna atmosfera, ogromne zmotywowanie piłkarzy - to jest jego zasługa. Na taktyce bardzo się nie zna, tylko jakimś trafem, fuksem, Argentyna ma 4 zwycięstwa i 10 goli na koncie.
Jak dla mnie, to Argentyna może grać i z ogromną dziurą w środku pola, ze zbyt dużymi przestrzeniami między formacjami, z nic nie dającymi Di Marią i Maxim... Jest mi to obojętne, jeżeli wyniki mają być takie, jakie są
Dobra, teraz koniec ciepłych słów o Diego, bo jednak jego wypowiedzi nie są optymistyczne. Jak powiedział, nie zamierza przeprowadzać teraz zmian. A to chyba oznacza, że zobaczymy dziś Maxiego i Angela. O ile w poprzednich meczach, nie było to zbyt dużą przeszkodą to dziś może takową być. Pisałem już kilka dni temu, że dla mnie faworytem są Niemcy, większym niż 4 lata temu. Nie jestem optymistą przed tym meczem, ale jakieś nadzieje zawsze są.
Za odpadnięcie w ćwierćfinale nikt Maradony nie powiesi. Jest to wynik neutralny, aczkolwiek na pewno będzie to zawód.


