Miały być zmiany osobowe i co? I jest jak zwykle. Co robi tam Maxi Rodriguez to ja nie wiem. Czy on w ogóle był przy piłce w pierwszej połowie? Di Maria? Co za porażka. W każdej w miarę przyzwoitej sytuacji dostawał piłkę i za każdym razem wtedy właśnie akcja się kończyła dość żałośnie. Na prawej stronie też nie wróżę, żeby przynajmniej to wyglądało przeciętnie
Messi i Tevez na własnej połowie, wracający się po piłkę to też ciekawy widok. Czyżby Maradona myślał że tak jak on 20 lat temu tak i Messi na spółkę z Tevezem będą kiwać się przez połowę boiska?
Tak czy inaczej liczę na przebłysk któregoś z genialnych Argentyńczyków w drugiej połowie i dogrywkę... Bo tylko w zmęczeniu grających pressing Niemców można upatrywać szans na udaną indywidualną akcję.



