Sęk w tym, że Messi grał na tym turnieju dobrze. Wiem, że zabrakło skuteczności, ale naprawdę trudno jest zaakceptować, że z gówna bata nie ukręcisz? W eliminacjach spisywał się słabiej, ale tutaj robił grę w miarę możliwości choć to nie jest jego rola.Ebi pisze:A Messi wyrasta pomału na piłakrza, który sprawdza się tlko w klubie - paru już takich było, któzy potrafili grać tytlko w swoich klubach, a w reprezentacji nic.
To ironia?Ebi pisze:Taka Argentyna to powinien być samograj. Byle przeciętny kibic a nawet sami piłaklrze między sobą mogliby się ustawić na boisku i grać tak jak lubią.
Może właśnie ten turniej powinien niektórym udowodnić, że zawodnicy nie grają sami. Nawet najlepsi. A może należy kwestionować klasę Messiego, Ronaldo czy Rooney'a?
Niezrozumiałe jest dla mnie, że najpierw tłumaczy się wyniki Barcelony osobą Messiego a potem wskazuje na wyniki reprezentacji próbując deprecjonować jego umiejętności
Chwalisz Bastiana bo jest za co, ale sam zobacz czym się różni zespół w którym gra Schweini od zespołu w którym gra Messi. Leo lepiej gra w klubie bo wtedy funkcjonuje w świetne naoliwionej maszynce. To samo robi (ze świetnym skutkiem oczywiście) Schweinsteiger w reprezentacji Niemiec. Nie rozumiem też ociekających pogardą tekstów o workach goli i kiwkach. Wybacz, ale takie właśnie zadania mają niektórzy piłkarze. Klose w reprezentacji również jest od strzelania bramek. Tak jak Messi w Barcelonie. Czu gardzisz taką grą? Boisz się, że ktoś nie docenia Bastiana? Jeżeli tak to jest ignorantem a jego zdane znaczy tyle co nic więc nie musisz przez to mścić się na piłkarzach ofensywnych.
Samograje nie istnieją. Znudziły mi się dyskusje o tym bo jako fan Barcelony wysłuchałem się już pierdyliarda teorii o samograju z Camp Nou.


