Tak czy inaczej nie ma za bardzo czego roztrząsać. Pewnie chodzi o to, że w skarbonce nie leży tyle hajsu, aby pokryć pensje całego zespołu. Oczywiście, że nie leży i nigdy nie leżało. Nie trzymamy gotówki pod materacem tylko różne instytucje mają wobec nas finansowe zobowiązania. To jak jakby ktoś przyszedł do mnie na dzień przed wypłatą i zapytał czy mam na opłacenie rachunków. Nie mam, ale jutro będę miał. Oczywiście ze mnie taki ekonomista jak z Wilmore'a kibic Interu, ale tak to mniej więcej postrzegam.
Czekam z niecierpliwością aż Sandro zacznie działać przede wszystkim na korzyść klubu a nie skupiać się na szeroko pojętym oczernianiu działań Laporty. Boże jak on jest przewidywalny...


