Ja się uczepiłem, napisałem o nim może 2-3 razy i tyle. Wiem dlaczego nie trafił do Barcelony, choć z drugiej strony zaznaczam, ze nie trafia do mnie argument, że Deportivo nie chciało zejść z ceny. Szachtar także nie chciał. To, że Barcelona nie potrafiła nic utargować to akurat nie moja wina.grzegorzfcb pisze:Nie wiem Jarzinho, dlaczego się tego Filipe uczepiłeś ?
Tak zadaję sobie sprawę, że nie tylko Pep był osobą decydującą za transfery. Bardzo niemile mi o tym przypominają Henrique i Keirrison.Mentor pisze:Chyba nie zdajesz sobie sprawę z tego, że nie tylko Pep jest w klubie pomysłodawcą transferów. Czasem trener wyraża jedynie zapotrzebowanie piłkarza na daną pozycję, ale nie konkretnego nazwiska. Txiki wraz ze skautami również obserwował rynek i składa propozycje Guardioli.
Skąd w ogóle pomysł, że Pep chciał takiego Filipe? Nie ogarniam jak to możliwe, że dla Ciebie wszystko jest takie proste (w sensie mało złożone) i oczywiste.
Saga z Brazylijczykiem trwała dość długo i często padało, że właśnie on jest celem numer 1 Guardioli jeśli chodzi o lewą obronę. Takie samo uargumentowanie padało w przypadku Martina czy Chygry.
Przecież ja nie twierdzę, że wiedziałem ile wart jest Martin, Urugwajczyk był niezła opcją, może nawet dobrą, ale przychodził i mówiono o nim jako o zawodniku wszechstronnym a w Barcelonie okazało się, że może grać tylko na środku, a to dziwne, bo sam dobrze wiesz, że może w Valladolid tam pograł kilka spotkań, bo nie wszystkie, a tak był wystawiany gdzie indziej.Mentor pisze:Nie bądź taki skromny. Nie każdy wiedział ile wart był Caceres. Nie wszyscy są tacy zajebiście jak Ty jeśli chodzi o wróżenie z fusów, kuli czy po prostu pisanie teorii z dupy.
Zgadzam się jednak, że wszelkie transfery powinny być uważnie konsultowane. Oczywiście być może tak właśnie było i Pep po prostu pozostawał nieugięty.
Bardzo dobrze, że Guardiola takie coś wyciąga, dobrze, że nie dawał pograć Ukraińcowi bo dzisiaj mógł być sezon bez tytułu na koniec. Tylko Guardiola skoro wybiera sobie powiedzmy takie trio i chce tych zawodników to musi mieć 100% pewność nie tylko do ich piłkarskich umiejętności ale także procesu aklimatyzacji i charakteru. Każdy wiedział, ze Hleb to gościu, który nie ma wszystkiego dobrze poukładanego. Pokazał w końcówce swojego pobytu w Londynie, a powtórkę 12 miesięcy temu. To tak samo jak z Robinho ilu wieży, że może być inaczej.Mentor pisze:Inną sprawą to jest fakt, że trener ma okazję obserwować piłkarza pierdyliard razy częściej niż Ty. Treningi to nie mit tylko rzeczywistość i nie widzę żadnych racjonalnych powodów, aby sądzić, że piłkarz nie gra bo nie. Nie gra z jakiegoś powodu.
Np. Arshavin wspominał o tym co spotkało Hleba przy transferze do Arsenalu. Wiadomo, ze pewnie to było podlizywanie się kibicom, ale ktoś zobaczy Hleb, Caceres, Chygrynskiy. Nie wiem kto, ale taka sytuacja może mieć miejsce.Mentor pisze:Masz kogoś konkretnego na myśli czy fusy niewyraźne? A może za chwilę usłyszysz, że Rafa chce odejść i podciągniesz to pod swoją teorię?



