- Nie chciał wejść na murawę, nie wiem jak to rozstrzygniemy - przyznał Henryk Kasperczak. - Chciałem wpuścić go w drugiej połowie, nie wiem, co mu strzeliło do głowy - dodał trener.
Sam zawodnik nie chce komentować swojego zachowania. Niebawem klub wyda oficjalne oświadczenie w tej sprawie.
Piwus coś więcej na ten temat wiesz?



