Re: MŚ 2010

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: MŚ 2010

Post autor: (L)oczkerson » 11 lip 2010, 14:08

Odpowiadam dziś, bo nie wczoraj mnie już nie było, a z chęcią wątek rozwinę :wink:
Poza tym nigdzie nie jest powiedziane, że efektowna gra musi się odbywać kosztem efektywności
Pisałem o tym i w pełni się zgadzam. Barcelona przecież potrafi grać szalenie efektywnie mimo kombinacyjnej gry.
Jedni wolą bronić się bez piłki a inni nie oddawać jej rywalowi, aby nie mógł zaatakować
Nie uważam, że jedyną alternatywą dla "klepania" jest oddanie piłki rywalowi. Wyprowadzać ataki można na różne sposoby. Nie zawsze trzeba grać atakiem pozycyjnym. Gdy taki sposób gry nie zaskakuje rywala, można zawsze szukać innej drogi. Grać bardziej w Angielskim stylu. Szybkim tempem, momentalnie przenosząc piłkę do ataku i na skrzydła.
Wracając jeszcze do efektywności to może uściślijmy co się za tym pojęciem kryje. Chodzi o efektywność w sensie skuteczność akcji czy skuteczność gry jako takiej, którą odzwierciedlają osiągane wyniki?
Nie chodzi mi o wynik końcowy. Chodzi mi o to czy sposób gry stwarza potencjalne zagrożenie. Jak zespół gra swoją piłkę i jest efektywny to ma łatwość w dojściu do okazji, widać, że może zadać cios w każdym momencie i na różny sposób bo ma ku temu argumenty. Jeśli drużyna nie jest zaskakująca, jeśli jej sposób gry został ograniczony przez rywala i po prostu widać, że nie stwarza takiego zagrożenia jak normalnie to dla mnie jest znak, że brakuje efektywności właśnie. I wtedy denerwują mnie zespoły, które z uporem kontynuują swoją grę, uważając, że lepiej tak niż na jakikolwiek inny sposób. Dlatego bardzo liczyłem na Zlatana w Barcelonie (i dalej liczę), bo uważałem, że Barca może zyskać na wszechstronności i zawsze będzie mogła zacząć grać dośrodkowaniami na wysokiego Szweda, gdzie skrzydła będą operowały w sposób klasyczny (rajd i dośrodkowanie), albo, że Zlatan będzie klasycznym odgrywającym dostającym długą piłkę i następnie zgrywającym ją na wpadającego za plecy obrony Messiego. W Barcelony natomiast sposób gry jest niezmienny i jak nie idzie to nie oznacza to, że coś trzeba zmienić, a że Messi ma szarpać jeszcze bardziej.
Dlatego, też denerwuje mnie Hiszpania, która bez Fernando Torresa, traci tą wszechstronność w ataku i też gra mocno jednostajnie.
Nie jestem fanem jednego sposobu gry. Równie bardzo imponuje mi Inter wymieniający 3 podania jak i Barcelona wymieniająca 30 przed golem. Chodzi jedynie o to by zespół grając potrafił wykorzystywać swoje atuty. Jak nie w jeden sposób to w inny. Lubię zespoły potrafiące zmieniać swoje oblicze, a nie te uparte. To dla mnie oznaka wszechstronności, której w sposobie gry Barcelony czy Hiszpanii nie widzę. Bo to drużyny zdominowane przez swoją wizję piłki.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”