Re: MŚ 2010

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: MŚ 2010

Post autor: (L)oczkerson » 11 lip 2010, 16:53

Znasz jakiś sposób nie stwarzający żadnego zagrożenia? Ja nie znam.
Nie czepiaj się przesadnie. Jesteś już stary koń, nie raz oglądałeś takie mecze, gdzie widać po zespole, że prawie nie ma szans na gola, bo mamy do czynienia z klasycznym klinczem.
Co rozumiesz przez momentalne przenoszenie piłki do ataku w sytuacji gdyby przeciwnik broni się ośmioma zawodnika w bezpośrednim pobliżu swojego pola karnego? Pytam bez cienia ironii. Dośrodkowania? Do tego trzeba mieć odpowiednich piłkarzy.
Ciężko mi wejść w konkrety, ale Chelsea czy Man Utd potrafią szybko przenieść piłkę do ataku, pomijając mozolny atak pozycyjny, a rywale przecież też nie otwierają się przed nimi czy zostawiają im więcej miejsca na boisku. Tyle tylko, że tam wszyscy koncertują się na tempie wyprowadzenia akcji i potrafią fantastycznie oprzeć grę na wysuniętym napastniku. Dlatego chyba w Anglii, nie ma już klasycznych napastników jak Treze, RVN czy Inzaghi, którzy nie widzą piłki przez godzinę, by raz jedyny dojść do podania i strzelić gola. W Anglii nawet na pozycji wysuniętego napastnika, albo grają snajperzy szalenie wszechstronni, jak Drogba, czy Torres, albo wręcz piłkarze o innej charakterystyce niż klasyczna 9, jak Rooney, Van Persie czy Tevez, którzy nieustannie są pod grą. W Serie A przykładowo tendencje dalej są zupełnie inne.
A dośrodkowania? Owszem trzeba mieć kogoś, kto by to robił i pod tym kątem nie podoba mi się transfer Villi, którego (może błędnie) spodziewam się na lewym ataku. W takich okolicznościach w całej tej maszynce do zabijania, nie ma ani jednego gracza, który by był najnormalniejszym w świecie skrzydłowym, który by dośrodkowywał na tego Zlatana.
Wiem już, że jesteś maniakiem efektywności/skuteczności więc pewnie cierpliwość to ostatnia pozycja na Twojej liście pożądanych cech
Bez przesady, ale czasem przychodzi taki moment gdy trener powinien rozważyć jakąś zmianę w taktyce czy sposobie gry. Wszak mówię nie o sytuacji, gdzie założenia są dobrze wykonywane, a po prostu nie wpada, ale o takiej gdzie widać, że gra się nie zazębia.
Czasem lepiej jest grać swoje (czyli to co się potrafi najlepiej) do końca niż nerwowo szukać innych rozwiązań
Jeśli te rozwiązania wcześniej zostaną przygotowane to o nerwowości nie powinno być mowy. Chodzi jedynie o to by w drużynie był wymyślony jakiś inny sposób gry. Dlatego uwielbiam JUVE 2003 czy Italię 2006 Lippiego, albo Man Utd jeszcze z Ronaldo czy Romę Spallettiego. Te zespoły były płynne taktycznie. Przeskakiwały z jednego ustawienia na drugie, poprzez częste zmiany pozycji zawodników na boisku i tą wspomnianą wszechstronność widać było gołym okiem.
Tutaj już się natomiast nie zgadzam bo bez Torresa grają zdecydowanie lepiej. Fernando jest totalnie bez formy i tylko ogranicza możliwości swoim sabotowaniem gry.
Sorry. Skrót myślowy. Bez Torresa znaczy, bez w pełni dysponowanego Torresa, a nie bez Torresa na boisku. Na tym konkretnym turnieju, im mniej gwiazdy LFC tym lepiej dla Hiszpanów.
Nie sposób zaprzeczyć, że w Barcelonie styl gry to świętość [...]Co nie zmienia faktu, że jak już wcześniej wspomniałem - większa elastyczność i nowe pomysły są jak najbardziej potrzebne
O to mi chodzi, nie chcę by Barcelona zaczęła wcielać wizję piłki Fabio Capello.
Jeżeli będziesz odpowiadał to prosiłbym również o wrzucenie jakichś przykładowych bramek Interu po kilku (oczywiście nie muszą to być konkretnie 3 podania bo jak mniemam to było pisane umownie) podaniach.
Nie zamęczaj mnie. Skończmy na tym, że Inter naprawdę nie wymienia wielu podań wyprowadzając atak. Ba im mniej tym lepiej.
E: dzięki Babel :wink:

PS: Mentor nie obraź się jak następnego posta napiszę jutro. Zresztą może lepiej dyskusję przenieść do tematu Barcelony, bo tutaj przy okazji meczu może zrobić się zbędny bałagan.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”