A moim zdaniem wszystko zależy od motywacji Artura. Jeśli będzie mu się naprawdę chcieć, tak jak na początku w Celticu to kwestią czasu będzie, kiedy wskoczy do bramki. Jeśli jednak będzie się opierdzielał to wyleci na trybuny szybciej niż zdąży usiąść na ławce. Wszystko zależy od Boruca. Frey jest dobrym bramkarzem, ale na pewno nie genialnym. Nie potrafił sobie nawet wywalczyć miejsca w kadrze Francji do RPA.
No i to Boruc, a nie Frey potrafi sam, przez 90 minut decydować o losach meczu.
Gdyby Boruc był zwykłym typkiem, to można byłoby być spokojnym o jego motywację. Wszak za 2 lata Euro w Polsce. Tyle tylko, że Artur nie jest zwykłym ziomkiem, więc pewnym niczego być nie można. To jest taki Gollob piłki. Połowa go uwielbia połowa nienawidzi.



