Wiadomo żeby nie było łamania nóg to oczywiste. Ale to jaka skala paniki i wrażliwości ogarnęła niektórych kibiców po niedzielnym finale bo było trochę więcej twardszej gry niż oglądają nie wiem... w telenowelach chyba, no to była przesada.
To jest sport kontaktowy na przestrzeni lat i tak zauważyć się da (niestety) że wszystko dąży do przepisów podobnych z koszykarskich parkietów gdzie dosłownie dotknięcie rywala jest faulem. Już wślizgi tak ograniczono maksymalnie że często czysty wślizg jest odgwizdywany bo koszulki zawodników się zetknęły albo że (uwaga niesamowita nowość w tej grze!) nogami w walce się zderzyli. Albo w walce o piłkę, gdy jeden wyskoczył i gwiżdżą faul bo drugi olał walkę przez co ten pierwszy wskoczył mu na plecy.... ojej, straszne... hehe



