twoj problem polega na tym ze nigdy nie grales w pilke. nawet lekkie jak to mowiesz musniecie potarfi cie wybic z biegu, tym bardziej gdy grasz cholerni szybko.ulynif pisze:Wiadomo żeby nie było łamania nóg to oczywiste. Ale to jaka skala paniki i wrażliwości ogarnęła niektórych kibiców po niedzielnym finale bo było trochę więcej twardszej gry niż oglądają nie wiem... w telenowelach chyba, no to była przesada.
To jest sport kontaktowy na przestrzeni lat i tak zauważyć się da (niestety) że wszystko dąży do przepisów podobnych z koszykarskich parkietów gdzie dosłownie dotknięcie rywala jest faulem. Już wślizgi tak ograniczono maksymalnie że często czysty wślizg jest odgwizdywany bo koszulki zawodników się zetknęły albo że (uwaga niesamowita nowość w tej grze!) nogami w walce się zderzyli.
Przykład gdzie Hiszpan został muśnięty palcami za bark, ledwo sięgnięty koniuszkami przez goniącego obrońcę a upadł jak rażony ciosem w WWM'a dosłownie, a Holender dostał żółtą kartkę. Robbena chwycił w pasie Puyol i skosił ten drugi... a mimo to Holender powalczył i nie pajacował jak jakaś nażelowany pajac. Chociaż gdyby upadł pretensji by nie można mieć bo drastyczność zagrania nieporównywalnie większa od tych łaskotek wcześniej opisanych była.



