To w takim stylu jest też Solomon Kane, ale za to ma jakieś zarysy klimatu. Szkoda, bo to byłby niezły film, gdyby nie wrażenie, że bohater ma słuchawkę w uchu i ktoś mówi do niego, "szybciej, szybciej, zabij go wreszcie, bo już musimy kończyć film" (scena z von Sydovem wymiotła - prawdopodobnie najszybsze ojcobójstwo w historii kina). Całość wyglądała jak dwuczęściowy odcinek serialu. Ale za to fajnie zobaczyć Purefoya, który grał Antoniusza w Rzymie w głównej roli. Tutaj też dobrze wypadł, ale scenarzyści się nie popisali, bo nie miał za wiele do grania. ładne efekty - dopiero później przeczytałem, ze była to produkcja w całości europejska. Dla fanów nawalanki w średniowiecznej scenerii.KajoFC pisze:Film można opisać w kilku słowach chłopak się pojawia -> wyrusza na misję -> zabija bestie -> zabija następną -> wraca -> zabiją jeszcze większą bestie.
6,2556/10



