Ale nic straconego. Może Kosa przyjdzie za rok. Wtedy Maćka i Kosę przytrzymać, żeby nie uciekli na emeryturę, za 3 lata wróci Głowa, zakupić respiratory i za 9 lat od teraz, kiedy już wróci Błaszczykowski, Wisła zagra coś porządnie. Kto wie, może nawet faza grupowa Ligi Europejskiej



