Wczoraj, a w sumie dziś w nocy rozpoczęliśmy przed sezonowe tourne, oglądał ktoś oprócz mnie?
Zagraliśmy:
Van der Sar - Rafael (De Laet 62'), Smalling, J. Evans (Brown 46'), Fabio (O'Shea 46') - Obertan (Welbeck 62'), Fletcher, Scholes (Cleverley 46'), Giggs (Gibson 46') - Berbatow, Diouf (Macheda 63').
Bramki: Berbatow 34', Welbeck 79', Cleverley 86' - Samaras 61' (k.)
Mieszane uczucia co do Smallinga, to co było widać wczoraj to fakt że jest świetnym atletą, szybki, silny, dobrze zbudowany, bardzo dobra technika, rewelacyjnie wyprowadzał piłkę z obrony, ale był prekursorem głupiego karnego...Trzeba poczekać jeszcze trochę z oceną, ale wydaje mi się że czasem po prostu traci głowę. Potencjał na pewno ma duży, więc pozostaję optymistą.
Fabio z Rafalelem, na bokach obrony byli rewelacyjni, to może być ich sezon.
Mógł podobać się Obertan, choć w przypadku tego gracza dalej pozostaje dla mnie tajemnicą jak gracz z tak rewelacyjną techniką i kontroli piłki może mieć tak beznadziejne uderzenie...
Bez wątpliwości pozostawał jednak fakt, że stara gwardia była najlepsza, Scholes i Giggs wyglądali świeżo i rewelacyjnie, a Berbatov narobił mi nadziei, że w tym sezonie będzie grał na miarę oczekiwań.
W drugiej połowie świetna zmiana Welbeck'a, Macheda trochę za samolubnie. Zawiódł mnie Cleverley, mimo że strzelił bramkę to grał bardzo chaotycznie, niedokładnie, dużo strat i przegranych dryblingów, może miałem za wysokie oczekiwania co do niego. Choć z drugiej strony podobno został wybrany najlepszym zawodnikiem The Championship...



