Nie wzielem tego z kosmosu tylko tak twierdza raporty WHO i organizacji walczacych z AIDS (zapomnialem nazw).I nie teoretycznie jest poprawne tylko praktycznie jest poprawne.bellus pisze:Chłopaczek zaintrygowała mnie twoja teza o błedzie papieża a mianowicie to, że kościół sprzyja AIDS poprzez zakaz używania prezerwatyw. Przyznam iż to dość ciekawa opinia.
Na początek obrazowo skomentuje twoją opinie: to tak jakby oceniąc człowieka po tym co robi jego lewa ręka. Takie postawienie sprawy, a mianowicie ze jak mniej osób używa prezerwatyw to więcej zachorowan na HIV teoretycznie jest poprawne ale to jest tylko jedna ręka.
Jakie to ma znaczenie ze zakazuje seksu przedmalzenskiego?Przeciez nie tylko wtedy sie zarazasz.Rownie dobrze mozesz od zony.Chyba do slubu koscielnego nie jest wymagane potwierdzenie ze zaden z przyszlych malzonkow nie jest zarazony wirusem HIV?Poza tym natury nie oszukasz.Czlowiek lubi ten sport i malo kto ma taka silna wole (albo zyje kierujac sie nakazami zakazami kosciola) zeby miec w zyciu tylko jednego parnera seksualnego.bellus pisze: Zapominasz o innych nakazach kościoła które powinno się traktować razem a nie rozpatrywać każdą osobno jakby były od siebie oderwane. Kościół zakazuje seksu przedmałżeńskiego, poligamii, zdrady a więc ma się tylko jedna partnerkę / partnera. A tą żonę / tego męża powinno się znać bardzo dobrze a więc wiedzieć czy ma HIV czy też nie. Wytłumacz mi zatem jak to jest z tym HIV i kościołem? bo mam wątpliwości natury logicznej...
Mowisz ze trzeba znac swojego partnera.Niby racja ale musisz pomyslec ze nie wszedzie masz mozliwosc zrobienia takiego badania (np. w Afryce nie jest z tym tak latwo jak w Europie).A jak juz nawet wiesz ze Twoja kobieta ma HIV to co robisz?Rzucasz ja jestes z nia dalej wspolzyjesz jak zaleca kosciol i zarazasz sie czy moze lamiesz od razu dwa zakazy i nakladasz gumke a dzieki temu nie wspolzyjesz w celu prokreacyjnym?
Mam nadzieje ze Ci to wyjasnilem lopatologicznie.Nie chcesz mi chyba wmowic ze zabraniajac uzywania prezerwatyw kosciol postepuje dobrze albo moze w jakims szczytnym celu?Oni sa instytucja archaiczna ale czasy sa takie a nie inne.Pewne twierdzenia trzeba nagiac dla dobra wiernych.Czasami mi sie wydaje ze kosciol jest po prostu zbyt pyszny zbyt przekonany o swojej nieomylnosci i dlatego jest tak a nie inaczej w tej sprawie.


