Oczywiście, że wierzę, na ten moment warunki przez Cupiała postawione są dwa - rozsądne rozplanowanie zmniejszonych środków w tym okienku i w zimie bycie w absolutnej czołówce ligi po przejechaniu się po reszcie drużyn. Stąd się bierze obecna polityka zespołu - wypożyczenia z opcją pierwokupu, łatanie dziur w niektórych miejscach piłkarzami na krótkich kontraktach, by w razie czego nie bawić się w odszkodowania.
Wisła możliwości finansowe ma spore, tyle że uzależnione od widzimisie Cupiała. Od pół roku uberprezes zmienił podejście do klubu, otworzył portfel i wyraził zgodę na planowanie drużyny względem konkretnego planu - stąd podtrzymanie Kasperczaka pomimo utraty mistrzostwa, Cupiałowi marzy się powtórka sprzed paru lat, tym razem jednak z rocznym opóźnieniem i upragniony awans do LM.
Smuda to dziś powiedział, zresztą o tym było już wiadomo od jakiegoś czasu, można się było domyślić patrząc na transfery do klubu. Kasperczak sytuację ma nadzwyczaj komfortową - dostanie pełen skład bez luk, z bardzo szeroką kadrą pełną mocnych zawodników (Singlar, Diaz, Cleber, Jirsak, Kirm, Boguski, Wilk na ławce, jaki inny klub ma takich graczy z takim statusem?), musi jednak od razu wygrywać i nie skompromitować się w europejskich pucharach - jeśli po jesieni będzie odstawał od czołówki, to nawet z szansami na tytuł możliwe, że spakuje walizki i ustąpi nowemu trenerowi. Tak czy owak buduje się teraz Wisłę na lato 2011, bardziej zdecydowane ruchy przyjdą w zimie, jednak zależne od tego, co zespół wypracuje na jesieni.
Lech natomiast popełnia grzechy poprzednich mistrzów, jakoś mnie to nie dziwi, bo tam od dłuższego czasu organizacja to partyzantka, przynajmniej skończyły się już problemy z płacami, o których parę miesięcy temu wspominał Kikut. Z taką polityką prowadzenia transferów natomiast daleko nie zajedzie i być może ten zdobyty tylko dzięki szczęściu mistrz prędko zostanie utracony, bo zespół jest tylko słabszy od zeszłorocznego.



