Bramkarze to kpina, tak ogólnie. Numerem jeden był od dawna Boruc, jest i będzie. Nawet siedzenie w Fiorentinie o ile tak będzie tego nie zmieni. Fabiański zatrzymał się w Legii i od tego momentu nie zrobił nic, tak jak nie potrafił wychodzić do dośrodkowań tak nadal w zeszłym sezonie nie potrafił, a te jego błędy to żal. Kieszek także siedzieć będzie w Porto, tak samo on może być numerem jeden jak Kuszczak czy Fabiański.
Prawdą też jest fakt, że Smuda o bramkarzach nie ma pojęcia, a doradza mu tego samego formatu nieudacznik, więc czego kto się spodziewał.



