Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

pasza
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 272
Rejestracja: 12 mar 2010, 18:06
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: pasza » 24 lip 2010, 17:25

jezeli chodzi o finanse klubow, to to skomplikowany temat, prawa telewizyjne, czy ceny biletow, to tylko czastka tematu. roznica nie jest w tym, ze barca ma indywidualna umowe, a arsenal ma ligowa. roznica w przychodach, to roznica marek. marki barcelony i marki arsenalu na swiecie

arsenal ma swoj model biznesowy. bez duzych transferow, podkradanie mlodziezy, ale tez dawanie mlodziezy grac w tak mlodym wieku w premiership bijac sie o mistrzostwo. bez super wysokich kontraktow. ogolnie trzymaja wydatki w ryzach. mimo wszystko wieki szacun za to i ze sie trzymaja tak wysoko.
fabregas pewnie by nie gral w barcy tak duzo tak szybko, co nie znaczy, ze by sie nie rozwinal. mniejsza o to.
arsenal jako jeden z nielicznych klubow w anglii ma poukladane finanse

jezeli ogolnie o finanse chodzi, to angielskie kluby sa poteznie zadluzone. dobre jak powiedza chelsea bhows czy citizens, lub tez niedobre jak powiedza kibice united, jest dla nich to, ze kluby maja wlascicieli i niektore nie musza sie o te finanse martwic. barcelona jest wlasnoscia kibicow. musi finanse miec poukladane, bo romek czy szejk nie wylozy miliarda.
anglia jak i hiszpania i wlochy sa w glebokiej dupie przez swoje zadluzenie. model oparty na dlugu, jak zreszta cala gospodarka swiatowa, a widac do czego to doprowadza. na dluzsza mete swietlana przyszlosc wroze niemcom. kluby odluzone, spoleczenstwo bogate, pelne stadiony itp itd
wlochy juz mialy swoj krach. w hiszpanii jest duopol. anglicy poza chelsea, city i wlasnie arsenalem predzej czy pozniej sie posypia.

nie ma sie o to co specjalnie spalac, bo to kwestia lat i barca czy real nigdy nie spadna z piedestalu, ale wlochy juz teraz sa w dupie ciemnej, manu sie posypie, kwestia czasu, a u niemcow wszystko gra


co do ashleya cole'a, to wielki szacun, ze wyrwal najlepsza laske na ziemi. wielki disrespect, ze ja zdradzal, nigdy mu nie wybacze, ze bogini musiala przez niego plakac

Wróć do „Hiszpania”