... oczywiście jak nie awansują, to będę tak samo rozczarowany, jakbym się nastawiał od początku na zwycięstwo. W tamtym roku żal był, ponieważ trafiło się to Wiśle w marazmie i ta porażka ją jeszcze bardziej zacofała. Teraz drużyna jest w budowie i ewentualna porażka nie pozwoli jej się prawidłowo rozwijać. Nigdy nie ma dobrego momentu na taki wstyd
Najgorsze w byciu kibicem jest to, że ledwo kończy się przegrany mecz i człowiekowi będzie się znowu wydaje, bez żadnych sensownych przesłanek, że tym razem zagrają porządnie, że stworzą akcje, że ktoś uderzy, zamiast odgrywać do obrońcy rywali, że nie będą stać w oczekiwaniu na piłkę itp. Zresztą w byciu piłkarzem ta naiwność też jest nienajlepsza, np. Piotr Brożek powiedział przed meczem, że tak źle jak ostatnio już się nie da zagrać. Da się, ostatnio Karabach przez 70 minut się bronił, tylko przez 20 atakował



