Re: Wisła Kraków (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Wisła Kraków (zbiorczy)

Post autor: petru » 05 sie 2010, 16:25

Myslę, że nie wolno sobie robić nadziei, jeśli chodzi o ten mecz. Tym większe jest możliwe rozczarowanie. Wisła przegrała awans na Suchych Stawach, teraz może go najwyżej odzyskać, wiadomo kiedy ostatni raz to się stało i w jakich okolicznościach przyrody. Nie ma Mijailovicia, nikomu z tej drużyny pan Bóg piłek nie nosi po strzale, to się nie ma prawa powtórzyć. Azerowie mądrze taktycznie bronili się cały mecz, jak poczuli krew zrobili z wiślaków wiatraki - czemu teraz ma być inaczej? Vittoria Guimares i Levadia pokazały, że obraz gry z pierwszego meczu jest jak najbardziej prawdziwy i rewanż niewiele się różni.

... oczywiście jak nie awansują, to będę tak samo rozczarowany, jakbym się nastawiał od początku na zwycięstwo. W tamtym roku żal był, ponieważ trafiło się to Wiśle w marazmie i ta porażka ją jeszcze bardziej zacofała. Teraz drużyna jest w budowie i ewentualna porażka nie pozwoli jej się prawidłowo rozwijać. Nigdy nie ma dobrego momentu na taki wstyd :). Swoją drogą patrzę na takiego Radka Sobolewskiego i dziwię się mu, jak on znajduje motywację do dalszej gry. Przeżył Panathinaikos (to na pewno osobiście), Levadię, Cracovię wszelkie cuda i dalej mu się chce. Prędzej rozumiem postawę Brożka, który wygląda jakby mu się przez ostatni rok wrósł mu pod skórę pierwiastek porażki.

Najgorsze w byciu kibicem jest to, że ledwo kończy się przegrany mecz i człowiekowi będzie się znowu wydaje, bez żadnych sensownych przesłanek, że tym razem zagrają porządnie, że stworzą akcje, że ktoś uderzy, zamiast odgrywać do obrońcy rywali, że nie będą stać w oczekiwaniu na piłkę itp. Zresztą w byciu piłkarzem ta naiwność też jest nienajlepsza, np. Piotr Brożek powiedział przed meczem, że tak źle jak ostatnio już się nie da zagrać. Da się, ostatnio Karabach przez 70 minut się bronił, tylko przez 20 atakował :).

Wróć do „Polska”