Druga połowa nudna jak diabli, ale już po składzie na drugie 45 minut można się było tego spodziewać. Nie mieliśmy ani skrzydeł ani kreatywnego środka pola więc gra wyglądała jak wyglądała. Zlatan niespodziewanie ukłuł jeszcze na koniec i starczy. Poza tym miał ze trzy dobre zagrania z czego jedno podanie do Soriano powinna zakończyć się golem. Ruszał się jak zwykle niewiele, ale jednak występ na plus w porównaniu do partnerów.
Najlepszym piłkarzem Barcelony był chyba jednak... Pinto


