Re: GKS Katowice (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Fishbone
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1629
Rejestracja: 20 wrz 2006, 16:31
Reputacja: 28
Kibicuję: GKS Katowice
Lokalizacja: Katowice

Re: GKS Katowice (zbiorczy)

Post autor: Fishbone » 09 sie 2010, 23:32

Po remisie w pierwszej kolejce w drugim meczu sezonu GKS Katowice przegrał w Gliwicach z Piastem 1:2, prowadząc do przerwy 1:0.

Od samego początku inicjatywa w tym meczu należała do gospodarzy. Już w 7 minucie Biskup zakręcił naszymi obrońcami w polu karnym, ale uderzył lewą nogą panu Bogu w okno. Trzy minuty później po akcji prawą stroną piłka trafiła na 18 metr do Zganiacza, który uderzył płasko, lecz niecelnie. W odpowiedzi dobrą piłkę zagrał Nichciał w stronę Kaliciaka i Pitrego. Obu naszych napastników uprzedzili jednak obrońcy Piasta i natychmiast uruchomili ofensywę. Z prawej strony piłkę przejął Smektała, którego niezgodnie z przepisami powstrzymywał Olkowski, za co otrzymał żółtą kartkę. Po rzucie wolnym piłkę przejął Goncerz, oddał Hołocie, który popędził na bramkę Kozika wyłożył jąPiechniakowi, którego strzał po ziemi sprzed pola karnego bez kłopotu wybronił jednak bramkarz gospodarzy.
W 20 minucie akcję prawą stroną przeprowadził Kaszowski, który minął Niechciała i dośrodkował w pole karne do niepilnowanego Smektały. Piłka po strzale tego ostatniego otarła się o nogę Plewni i wyszła na rzut rożny.
Piast naciskał coraz bardziej tymczasem to GieKSa zdobyła gola. Z prawej strony Goncerz dośrodkował w pole karne, tam do piłki dopadł Kaliciak lobem podał do Piechniaka mijając przy tym Kozika. Piechniakowi nie zostało już nic innego jak wpakować głową piłkę do bramki wyprowadzając GKS na prowadzenie. Ten gol wyraźnie rozdrażnił zawodników Piasta, którzy wciąż nacierali na bramkę GieKSy. W 32 minucie powinien być remis. Znów akcja Kaszowskiego prawą stroną, dośrodkowanie trafiło tym razem do Biskupa, który z 10 metrów uderzył ponad naszą bramką. Po chwili znów było groźnie w naszym polu karnym. Z podobnego dystansu strzelał Maciejak, ale uderzył wprost w Gorczycę, który bez kłopotów złapał piłkę.To był ostatni raz kiedy napastnik Piasta mógl się wykazać. Rozczarowany jego postawą trener Brosz postanowił zdjąć go z boiska w 39 minucie. W miejsce Maciejaka pojawił się Chałbiński. Był to wyraźny znak od trenera Brosza - do ataku! Do przerwy jednak nic się nie zmieniło i pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem GieKSy 1:0.

Druga część gry rozpoczęła się od ataków gospodarzy. Kolejne akcje kończyły się jednak udanymi interwencjami naszych obrońców. Niestety tylko do 53 minuty. Wówczas prawą stroną popędził Smektała. Jako, że nikt mu nie przeszkadzał zdecydował się na strzał z narożnika pola karnego. Uderzenie pomocnika Piasta zasługiwało na miano "stadiony świata". Piłka poszybowała wprost w okienko bramki Gorczycy, odbiła się od jednego słupka i wpadła do siatki tuż przy drugim. W 56 minucie groźną kontrę przeprowadził GKS. Piłka trafiła na lewą stronę do Goncerza, którego w pełnym biegu 22 metry od bramki faulował Smektała, za co słusznie ukarany został żółtą kartką. Rzut wolny wykonywał Plewnia, ale trafił wprost w mur. Piast atakował dążąc do strzelenia drugiej bramki. W 64 minucie nie pierwszy raz w tym meczu dali o sobie znać psudokibice Piasta, którzy próbowali przedostać się do sektora GieKSy. Służby porządkowe użyły gazu, który dotarł także na boisko uniemożliwiajac zawodnikom dalszą grę. Sędzia na 4 minuty przerwał zawody w momencie, kiedy gliwiczanie mieli wykonywać rzut rożny. Po wznowieniu pod bramką GieKSy zawrzało. Po dośrodkowaniu w zamieszaniu w polu karnym jeden z zawodników Piasta trafił w poprzeczkę. Ostateczenie naszym obrońcom udało się wybić piłkę daleko w pole i wynik się nie zmienił.
Zmiany pojawiły się w drużynie GieKSy. Najpierw w 79 minucie w miejsce Pitrego wszedł Chwalibogowski. Chwilę później w miejsce Olkowskiego (który rozegrał zdecydowanie dobre zawody) pojawił się Sroka.

Te zmiany personalne nie zmieniły obrazu gry. Wciąż zaciekle atakował Piast. GieKSa się broniła wyprowadzając kontrataki. W 80 minucie rajd Chwalibogowskiego faulem przy narożniku pola karnego przerwał Klepczyński, za co zobaczył żółty kartonik. I tym razem rzut wolny nie przyniósł większego zagrożenia pod bramką gospodarzy. Do końca regulaminowego czasu gry Piast walił głową w mur. Ale udało mu się go skruszyć w pierwszej z sześciu doliczonych minut. Wówczas z rzutu wolnego z około 25 metrów Sławomir Szary uderzył wprost w lewe okienko bramki GieKSy. Gorczyca był bez szans. Mimo straty gola do końca przewagę zachował Piast, który miał jeszcze szansę na podwyższenie wyniku. Tak się jednak nie stało i ostatecznie gliwiczanie zasłużenie wygrali z GieKSą 2:1.

Na pomeczowej konferencji trener Fornalak powiedział krótko: - Piast chciał wygrać i się nie bał. My z kolei chcieliśmy wygrać, ale się baliśmy. Dlatego wracamy z niczym. Te słowa w pełni oddają to, co działo się na murawie stadionu przy ulicy Okrzei. To co działo się na trybunach przemilczmy.

Piast Gliwice - GKS Katowice 2:1 (0:1)

Bramki: Smektała (53'), Szary (91') - Piechniak (25')

żółte kartki: Maciejak, Smektała, Klepczyński - Olkowski, Piechniak, Napierała, Plewnia.

Piast: Kozik - Szary, Buryan, Klepczyński, Kaszowski - Biskup, Zganiacz, Sielewski, (46. Muszalik) Smektała - Iwan (86. Gamla), Maciejak (40. Chałbiński)
GKS: Gorczyca - Olkowski (75. Sroka), J.Kowalczyk, Napierała, Niechciał - Goncerz, Hołota, Plewnia, Piechniak (90. Sadowski) - Kaliciak, Pitry (70. Chwalibogowski)

Bramki z meczu: http://www.gieksa-tv.pl/piast-gliwice-g ... ce-21.html

Wróć do „Polska”