Jakbyśmy kupili Mascherano to rzeczywiście wypadałoby zrobić z niego gracza podstawowego składu, ale właśnie dlatego go nie kupimy - nie potrzebujemy defensywnego pomocnika do pierwszej '11'. To takie dziwne?RealFan pisze:To, że się z nią nie zgadzam. Jakby Barcelona kupiła Mascherano to raczej po to, by grał, zwłaszcza że nie macie piłkarza lepszego od niego na tej pozycji.
Ciekaw też jestem ileż to więcej dobrego byłby nam w stanie dać Javier
W żadnym momencie nie umniejszam Javierowi, ale my najzwyczajniej w świecie nie potrzebujemy przecinaka do pierwszego składu. Jeśli mamy kogoś sprowadzać to albo zmiennika albo kogoś kto jest w stanie dać coś innego. Mascherano jest świetny, ale wizja jego transferu do Barcelony nie ekscytuje mnie ani trochę. Może pisałbym co innego gdyby w miejsce Argentyńczyka wstawić chociażby Essiena, którego również bardzo cenię a wachlarz umiejętności ma szerszy niż Argentyńczyk.
Zresztą oddanie Toure lekką ręką również wydaje mi się być dosyć jasnym sygnałem. Nie widzę szans, aby Javier mógł z miejsca liczyć w Barcelonie na więcej niż Yaya bo niby dlaczego?
Przecież Keita zdaniem wielu gra w Barcelonie jako defensywny pomocnik a nawet jak nie gra to z powodzeniem mógłbyRealFan pisze:Jak nie było komu tam grać, to kogoś musieli torturować.
Tak w ogóle to podobno Abidal zasugerował Pepowi gdzieś kiedyś, że wolałby grać właśnie na środku obrony tak więc sytuacja w defensywie wydaje się klarować. To tak nawiasem mówiąc bo potem pewnie zapomnę o tym wspomnieć.
Równie długo pracował na uznanie z tytułu czysto piłkarskich umiejętności a jednak wątpię, aby został docenionyRealFan pisze:Łatka zawodnika jak to ładnie określiłeś "dodającego od siebie" żeby nie powiedzieć udającego jest łatką zasłużoną, na którą sumiennie pracował od dawna, więc oczywiście, że zostanie mu na wiele lat. W końcu mu się ona należy jak psu zupa.
A piłka jest okrągła.RealFan pisze:Busquets we wszystko co już osiągnął miał oczywiście duży wkład, ale też nie każdy ma okazję trafić na takie pokolenie w swoim kraju i swoim klubie.
Przecież to jasne, ale czy Sergio jest w tym względzie wyjątkiem? Zalatuje trochę Valdesem i tekstami o wieszaniu ręcznika w bramce Barcelony.


