Co ciekawe ta płyta to jedyna tak g-funkowa płyta Ice Cube'a. I pewnie dlatego moja ulubiona, choć obok innych też nie można przejść obojętnie, bo...Ice Cube to Ice Cube, czyli klasa. A co zostało z tamtych lat? Kilku z szanowanych graczy west coastu robi ciągle dobre rzeczy. Dj Quik i Kurupt wydali w zeszłym roku niezłą płytę chociażby. Wiadomo, że to już nie ten klimat, ale cóż poradzić, rap się zmienia, czy to nam się podoba czy nie. Też początkowo jakoś trudno mi było się przekonać to nowoczesnych rzeczy, ale teraz coraz więcej mi się z tego podoba.
A jak już coś nowego, to może singiel z płyty Devina z 2010 roku. Jedna z gorszych płyt w jego dorobku, ale ten kawałek bardzo fajny. Plus zabawny teledysk.



