Leo wróć!
Potwierdziło się wszystko, o czym pisaliśmy z Bieniasem przed i po zatrudnieniu Smudy. To katastrofalny materiał na selekcjonera, który gwarantuje katastrofę we wszystkich meczów do czerwca 2012 włącznie. Leo może i się wypalił, może i nie pasował już piłkarzom, ale jednak nie było aż tak źle pod względem piłkarskim do momentu przesądzenia jego odejścia. Smuda pod względem poziomu jego drużyny równać może się tylko ze Stachurskim i powtórką Piechniczka, już Apostel z jego wynikiem w Paryżu sprawiał lepsze wrażenie.



