Nawet dzieci w rozgrywkach międzyszkolnych kupują i sprzedają mecze. Rodzice w rozgrywkach juniorskich kupują sędziów, bądź opłacają trenerów aby ich pociecha zagrała. Już na tym etapie kończy się sport. I jak mamy mieć dobrych piłkarzy, jeżeli tatuś kupił trenera, aby jego kiepski syn kopał, czyli zajął miejsce kogoś bardziej zdolnego.Wilmore pisze:Dopiero w 2006 czy 2007 roku doszedł ktoś sprytny dopiero do tego, że przecież już w juniorach jest korupcja, no szlag człowieka trafia, gdy to się stwierdza po kilkudziesięciu latach takich praktyk.



