Względem Smudy można mieć jeden, najważniejszy zarzut - nie wykorzystuje niewątpliwego potencjału naszej kadry narodowej. Skoro już nie strzelają bramek, to niech chociaż nie tracą tylu - recepta na to jest prosta. Kosztem lekkiego zawyżenia średniej wieku wystarczyłoby postawić za naszą bramką krzyż i powołać odpowiednich obrońców. Wtedy na pewno doprowadzilibyśmy do remisu bezbramkowego w każdym kolejnym meczu do końca Euro.
Dziwne, że Smuda na to nie wpadł, pod Pałacem mamy w końcu kilkanaście nadziei polskiej defensywy.



