Lennon troche zawodzi, mało rajdów, może się wystraszył Kolarova, ale ten znów nic wielkiego nie pokazuje. To samo Richards z prawej strony, gdzie Bale ma sporo miejsca do ataku.
Ciekaw jestem czy to jeden z tych meczów, gdzie Spurs niszczą rywala, a na koniec przegrywają, jak np z Hull, czy Wolves przed rokiem (nie pamietam czy z Hull przegrali, ale Myhill też wtedy tak bronił, jak Hart. )



