Dlatego nazywa się naszych zawodników frajerami. Z Wartą Poznań po pierwszej połowie 4:0 powinno być, ale bramkarz Warty na fantazji bronił. W drugiej połowie Piotr Reiss przypomniał się wszystkim w Katowicach, jak za czasów Lecha Poznań walił gole na Bukowej.Marco_Van_Basten pisze:Ze skrótu wynika, że powinniście co najmniej 5:1 wygrać. Chyba, że są pokazane tylko wasze najgroźniejsze akcjeSkuteczność napastników u was na niskim poziomie. Tak samo jak w Kielcach.
Mam nadzieję, że w Łęcznej będą 3 punkty na przełamanie. GieKSa gra dobry futbol, ale brak konsekwentności w obronie i nieudolność napastników póki co robi swoje.



