Na jedno Ci zwrócę uwagę, skoro masz doświadczenie w piłce jakiekolwiek, to powinieneś szybko zweryfikować swoje zdanie - spójrz na reakcję Pawełka po uderzeniu (totalnie przypadkowym, ale i piekielnie trudnym do obronienia), gdy odwracał się, żeby zobaczyć, co robi Diaz. Totalne nieporozumienie - bramkarz zaufał piłkarzowi, że ten zrobi to, co do niego należy, i wybije piłkę stojąc przy słupku, a piłkarz uznał, że jednak oleje swoje obowiązki i zawierzy w gibkość bramkarza.
Błędem w podobnej sytuacji była zagrywka Majdana sprzed lat z PAO - tu Pawełek może i wyszedł zbyt daleko z bramki, ale nic w jego zachowaniu nie było takiego, co mogłoby obarczyć go winą za tę bramkę w sytuacji, gdy na słupku miał dwóch gości, którzy mieli tylko wybić (nie złapać, jak się Diazowi zdawało) piłkę. Zachował się tak, jak powinien przy uderzeniu z takiej pozycji, jak Nykiela, a że piłka "zeszła i weszła" - to już wina przede wszystkim Diaza, nie jego.



