Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 » 23 sie 2010, 12:40

Nie krytykuje go ale jakbyśmy grali wczoraj z kimś mocniejszym to ciężko byłoby ten środek pola zdominować.
Mówimy o wczorajszym meczu chyba, a gdybać nie mam zamiaru.
To w takim razie czemu grał Antonio :?: Chodzi o to że Szkot nie zawsze trafia ze składem personalnym skrzydłowych i Ci w lepszej formie na początku grzeją ławę niepotrzebnie, a jest kim grać :P
Bo Fergie wybrał wariant z ciężko pracującymi pomocnikami. Założenie nie było złe, bo Fulham to twardo grająca drużyna nie bojąca się starć z nikim. Najbardziej mnie zawiódł Valencia ( z graczy ofensynych, bo defensywa to była jako całość żal).

Szkoda, że nie potrafiliśmy dobić rywala, bo na pewno chociażby w pierwszej części graliśmy ładną piłkę. Taka Chelsea gra padlinę na JJB przez 30 minut, tworzy jedną składną akcję, strzela bramkę, zaraz drugą i rywalom się już nie chce. My gramy dobrze, strzelamy zasłużenie bramkę i nie potrafimy znokautować rywali.

Chętnie z WHu zobaczyłbym na skrzydłąch Cleverleya i Naniego.

Wróć do „Anglia”