Zależy o kim piszesz. Ja kiedyś uważałem Javiera za najlepszego defensywnego pomocnika na świecie. Jak przychodził do Europy. Później trochę profil wzoru mi się zmienił, choć nadal bardzo cenię Mascherano. Toure i Keita także nie byli mistrzami techniki, a dawali radę i się poprawiali. Sam transfer Argentyńczyka jest mi trochę obojętny, jak przyjdzie będzie dobrze, jak nie -tragedia się nie stanie.
E: zresztą JM przy piłce nie jest taki tragiczny, rozgrywać nie potrafi może wybitnie, ale podać umie i to na wysokim procencie, a to w Barcelonie się zawsze przydaje. Ważne żeby nie tracił i myślał na boisku, a z tym u niego jest OK.



