Problem jest w tym, że wy widzicie Toure na równi, albo z przewagą Mascherano. Ja z całą pewnością nie. Mam taką przewagę, że kiedyś oglądałem lige argentyńską. Jak przechodził Javier i grzał ławę w WHU to był dla mnie najlepszym defensywnym pomocnikiem na świecie, mimo, że tak się jego kariera toczyła. Alan Pardew(czy jak temu gościowi co stawiał na Mullinsa było) dzisiaj nie wiem gdzie jest, ale wiem gdzie jest Tevez i gdzie jest Mascherano. Tylko od tego samego momentu Javier nie zrobił najmniejszego kroku w do przodu, ciągle jest w tym samym momencie indywidualnego rozwoju, a piłka poszła trochę do przodu.
W obecnym momencie nie postawiłbym na równi Yaye i Javiera, a jeśli chodzi o Barcelonę i to jak który pasuje do jej koncepcji to bez obrazy, ale wstyd postawić ich obok siebie. Toure poprawił kilka aspektów podczas gry w Barcelonie, Javier żadnego w Liverpoolu. Jeśli wyjdzie, ze Barcelona zapłaci tyle ile dostała za Ivorczyka to będzie to strata jakościowa.



