Prosto i po staropolsku - jedna jaskółka wiosny nie czyni. Zwolennicy teorii wyższości Freya nad Borucem mają rację, Francuz jest lepszym fachowcem od Polaka. Artur jest zbyt ekscentryczny, potrafi zagrać świetnie, ale i beznadziejnie a we Włoszech równa forma i jak najmniejsza ilość indywidualnych błędów to u bramkarzy podstawa. Zresztą już w niedzielę sprawa będzie jasna. Viola na dzień dobry gra z Napoli i to zdaje się jest mecz kolejki.
Gdyby myśleć takimi kategoriami, Lewandowski też powinien z miejsca stać się podstawowym napastnikiem Borussii, wszakże przedsezonowe sparingi wyszły mu obiecująco.



