Zero pomysłu z przodu, Kriwiec, Tschibamba - przecież oni chyba ani razu sobie dobrze piłki nie przyjęli, nie mówiąc o jakiś sensowych celnych podaniach. Ani jednego dobrego dośrodkowania w pole karne z gry pod nieobecność Peszki, celnego strzału chyba również nie było. W obronie więcej szczęścia niż rozumu, taka strategia skończy się z hukiem w fazie grupowej. Jedyne pocieszenie to takie, że 5 miernot z dzisiejszego składu będzie zastąpiona troche mniejszymi miernotami w następnych meczach LE.
Na prywatne wyróżnienie jak dla mnie zasługuje Kiełb, piłkarskim impotentem jest jak cała reszta, ale walczył przez 90 minut dosłownie o każdą piłkę.



