Trezegol nie jedzie do Hiszpanii za kasą, gdyby na tym mu zależało, nawet by nie leciał do Kataru czy Stanów a po prostu został w Turynie i cieszył się pensją w wysokości 4 mln. David miał lepsze oferty (był nim zainteresowany Liverpool, Lazio, Aston Villa), ale on chciał mieć pewność, że będzie grał. No i spełnił prośbę JUVE, który nie chciał by David grał dla innego włoskiego klubu, mimo tego, że oferta Lazio bardziej mu się podobała. Zachował się jak dżentelmen, a teraz idzie grać sobie w spokojnym małym klubie, to żadna ujma. David za wiele w piłce osiągnął, by taka decyzja mogła go hańbić.No bo co do zaoferowania ma beniaminek La Ligi? Pieniądze nieporównywalnie mniejsze niż w takim Katarze czy Stanach, prestiż żaden. Gwarancja miejsca w składzie w takim klubie to chyba też nie jest jakieś wybitne osiągnięcie dla takiego gracza, goście zbliżający się do emerytury przeważnie mają inne priorytety - kasa, ewentualnie powrót do ojczyzny.
Pożegnanie Alexa:
Drogi Davidzie,
Nadszedł czas, by się pożegnać. Straciłem już rachubę ile razem sezonów rozegraliśmy i ile bramek strzeliliśmy. Z pewnością jesteśmy parą napastników, która zdobyła najwięcej goli w historii Juventusu, więcej nawet niż Charles i Sivori i sam wiesz jak wielką dumą to jest. Jak wiele meczów przez te lata wyglądało tak: Del Piero i Trezeguet, Trezeguet i Del Piero? Jak wiele zwycięstw, jak wiele rozczarowań? To pewne, nie ma innego partnera z którym grałbym dłużej. Zdobyłeś dla nas wiele goli, lecz dla mnie, z którym grałeś u boku, nie potrzebujesz liczb. Uważam że to był zaszczyt grać z najlepszym snajperem w historii . Teraz nasze drogi się rozchodzą, co zdarza się w futbolu. Pożegnałem Cię już w szatni, lecz jestem szczęśliwy, że mogę to zrobić publicznie. Powodzenia w nowej przygodzie. Następnym razem gdy się spotkamy będziemy mieli wiele wspaniałych momentów do wspominania. Do zobaczenia Davidzie!
Twój przyjaciel Alessandro.


