Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Jarzinho » 29 sie 2010, 15:35

Ja jestem zdania, że gdyby klubem nadal zarządzał Laporta a transfery negocjował Txiki to Adriano by przyszedł za kwotę Caceresa, o Mascherano to się aż boję. Pewnie by dostali więcej niż nawet chcieli. :D Przecież wielu osób popierało Zlatana, Hleba. Obaj nie mieli łatki fajnego i przyjmujących z profesjonalizmem decyzji trenerów. Tak przeglądając posty przy transferze Szweda, to kilku pisało o tym, że go nie lubi, nie trawi etc.(ja, Mentor, FCB kres, krzychu212) jednak wszystkim imponowała jego klasa i to co miał dodać drużynie. Łatka i charakter miały się zmienić, nikt nie zna historii tego konfliktu czy nieporozumień, ja nie chce wyrokować, ale po prostu on się nie zmienił i Pep także nie potrafił na to wpłynąć.
Hleb, Caceres, Chygrynskiy się sportowo nie sprawdzili, ale o pierwszego nie można mieć pretensji do trenera. Do pozostałej dwójki tak, bo byli to zawodnicy nieznani, niedoświadczeni i to Pep w nich widział zawodników pasujących do Barcelony. Co nie zmienia faktu, że kpiną było płacenie za nich takich pieniędzy. Filipe także miał trafić(za mniejszą kasę i sprawdzony przede wszystkim w La Liga), ale do końca poszło o 2 mln. można było tak negocjować z Szachtarem i Villarrealem, a nie dawać tyle ile oni sobie zażądali, w przypadku Martina to zapłacono klauzulę. Kluby po prostu wiedziały, że mogą takie sumy rzucać, bo Barcelona je zapłaci.

Wróć do „Hiszpania”