Fishbone
Ja od paru lat jestem z siebie dumny, że już nie jestem kumatym. Pamiętam po prostu dobrze, jak wyglądały te Wasze (czy też Twoich starszych kolegów z Bukowej obecnie) starania, gdy raz złapaliście jakiegoś głupka w Spiżu, a reszta sprytniejszych kumpli spokojnie siedziała w Sky Barze czy kasynie w hotelu Katowice i miała w nosie jakieś policyjne akcje fanów GKS. Katowice to duże miasto, a piłkarze to nie skończeni idioci, jeśli chcieli się bawić z dala od fanów, to spokojnie im się to udawało.



