Właśnie sam się dziwiłem, widząc linie obrony Bari ustawioną gdzieś w okolicy 16 metra. Zamierzenie było dobre, ale efekt taki jak opisałeś.maciek_88 pisze:Widac, że Del Neri kazał im grac baardzo wysoko pressingiem, ale zawodnicy nie potrafili tego do końca zrobic.
Przede wszystkim ciężko grać 4-4-2 z Del Piero i Quagliarellą w ataku. Ten system z założenia opiera się na wrzutkach, a kto miał niby grać głową, Alex? Po co było oddawać Treze w sobotę jak można było to zrobić w poniedziałek i mieć chociaż jakąś alternatywę w ataku? Druga sprawa to boczni obrońcy ale o tym nie chce mi się nawet gadać. Trzecie sprawa, trzeba się modlić, żeby Aquillani był zdrowy, bo z Marchisio to my daleko nie zajedziemy. Kreatywności brakuje tej drużynie od roku, a my tymczasem pozbyliśmy się dwóch z trzech ludzi, którzy potrafią zagrać niekonwencjonalną piłkę czy też minąć więcej jak jednego przeciwnika (a trzeci Camor najpewniej jeszcze zdąży nas opuścić).maciek_88 pisze:No i oczywiście ciężko grac 4-4-2 kiedy żaden ze skrzydłowych (poza Milosem, ale to nie efekt akcji zespołowych tylko indywidualnych starań rozpoczętych po odbiorze piłki) nie potrafi przebojowo pójśc swoją stroną i stworzyc zagrożenie.
Z drugiej strony przy tak dużej ilości nowych graczy w pierwszej 11 (Storari, Motta, Bonucci, Krasić, Pepe, Quagliarella) byłem przygotowany na trudny początek. Nie sądziłem jednak, że po trzech miesiącach treningów nadal będę czuł się jakbym oglądał Juventus u schyłku Ferrary/ początku panowania Zaca. I to z wymienioną połową składu! Terminarz nam ewidentnie nie sprzyja i może się okazać, że pierwsze punkty zdobędziemy pod koniec września z Cagliari.
Inna sprawa, że mamy możliwość wyciągnięcia Ziglera ale szefostwo Sampy postawiło zaporową cenę... 8mln euro. Poza tym on woli ściągnąć Forlana lub Pazziniego. Skończy się na przeciętniaku pokroju Boriello.


