Obejrzałem ostatnio nowy film z Angelina Jolie - "Salt", nawet niezłe kino akcji, taki żeński Bourne. Było oczywiście parę akcji kretyńsko nieprawdopodobnych ale ogólnie nie było źle.
7.5/10
Ps. jedno mnie strasznie wkurzyło w tym filmie. Moment witania się prezydenta Rosji z prezem USA, ten mówi "Witaj (czy coś koło tego) Borys" a ruski mu odpowiada "Panie prezydencie". Choć jednej i drugiej nacji strasznie nie lubię to ci popierdoleni amerykanie ego mają strasznie wielkie.
Cela 211 całkiem niezły film o klawiszu, który podczas buntu więźniów udaje jednego z nich. Nie ma amerykańskiego słodzenia (hiszpański film).
8/10



