Re: Ekstraklasa w sezonie 2010/2011

Awatar użytkownika
NoName1989
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8597
Rejestracja: 28 lis 2006, 18:54
Reputacja: 1565
Kibicuję: WIDZEW
Lokalizacja: Łódź

Re: Ekstraklasa w sezonie 2010/2011

Post autor: NoName1989 » 03 wrz 2010, 10:30

Trener Jose Maria Bakero jest już po rozmowie z prezesem Polonii Warszawa Józefem Wojciechowskim. Hiszpan dowiedział się na nim m.in, że wszystkie swoje decyzje szkoleniowe musi konsultować z dyrektorem ds. sportowych klubu, Pawłem Janasem.

Zbyt defensywne ustawienie, mało widowiskowy styl gry i zbytnie przywiązanie do niektórych piłkarzy to główne zarzuty, jakie pod adresem Jose Marii Bakero kieruje Józef Wojciechowski. W środę obaj panowie spotkali się by omówić warunki dalszej współpracy.

Czego dowiedział się Hiszpan w trakcie rozmowy? Wszystkie swoje pomysły będzie musiał konsultować z dyrektorem ds. sportowych klubu, Pawłem Janasem, z którym będzie się spotykał dwa razy w tygodniu. Jeżeli panowie nie dojdą do porozumienia, do dyskusji włączą się asystent szkoleniowca, trener bramkarzy i trener przygotowania fizycznego.

To jednak nie koniec "nowości". - Po każdym meczu zawodnicy będą oceniani przez 12-osobową grupę ekspertów. Piłkarz, który będzie miał najniższą średnią ocen, w kolejnym spotkaniu nie zagra, dostanie jakby czerwoną kartkę - mówi Józef Wojciechowski cytowany przez "Przegląd Sportowy". Pierwszą "ofiarą" nowego systemu jest Hiszpan Andreu, którego ma zabraknąć w najbliższym meczu ligowym z Koroną Kielce.

Oczywiście trener Bakero nie był zwolennikiem tego systemu. - Ale oznajmiłem mu, że skoro nie zgadza się z oceną 12 ekspertów, to chyba nie zgadza się z całą ideą profesjonalnego klubu - wyjaśnił Wojciechowski.

Nie ulega wątpliwości, że przy wprowadzonych zmianach Jose Maria Bakero może zapomnieć o jakiejkolwiek autonomii w prowadzeniu drużyny. Podobnie jak nie ulega wątpliwości, że to właśnie on odpowie głową za ewentualne słabsze wyniki drużyny. Nie Janas, który będzie miał wpływ na ustalanie składu i taktyki. Nie eksperci, którzy po każdej kolejce będą pozbawiać Bakero możliwości skorzystania z jednego piłkarza. I wreszcie nie Wojciechowski, który wymyśla te "profesjonale" zasady. Choć przypadek Wojciechowskiego jest akurat zrozumiały. Taki to już jest przywilej właściciela, że może robić co mu się podoba.


Nie wiem ile zarabia Bakero, ale jeżeli po takiej rozmowie nie odejdzie to znaczy, że cholernie dużo.

Wróć do „Polska”