Chyba można już śmiało powiedzieć, że Argentyna ma nowego selekcjonera. Po takim zwycięstwie AFA będzie piać z zachwytu nad Batistą. Do końca roku Albicelestes zagrają jeszcze trzy towarzyskie mecze - z Japonią i dwa z Brazylią (jeden w ligowych składach).
Druga połowa kiepska. Żadnych rewelacji. Hiszpanie mogli strzelić ze trzy gole. Warto pamiętać, że łącznie mieli słupek i dwie poprzeczki, więc szczęście nie opuszczało Argentyny. Gdyby Del Bosque wystawił optymalny skład to mecz byłby całkiem inny.
Trzeba czekać na mecz z Brazylią, bo on chyba powie najwięcej. Mano Menezes jest w początkowej fazie selekcji, więc piłkarze będą dawać z siebie wszystko. Zobaczymy czy Batista naprawdę powoła Riquelme i czy nie będzie odgrzewał starych kotletów. Teraz, kiedy ma mocną pozycję, pokaże co mu chodzi po głowie i może pokusić się na jakieś [ch**] eksperymenty, do których bez wątpienia jest zdolny.


