Kosmos, nie kosmos, ale całkiem fajnie się Ozil zaprezentował.
Skuteczność tragiczna. Higuain dzisiaj przegiął pałę, naprawdę jak nie on. Miał ze cztery świetne okazje i żadnej nie wykorzystał. Ronaldo też miał ze dwie czy trzy sytuacje, w których powinien trafić i dupa. Muszą się w końcu ogarnąć i zacząć trafiać, bo okazje są, a goli nie... Nie w każdym meczu będzie ich aż tyle. Benzema niewidoczny i słaby, ale on jest usprawiedliwiony, bo grał na dziwnej pozycji.
Obrona super, Osasuna ani razu nawet nie była bliska strzelenia gola. Pod tym względem widać postęp w porównaniu do drużyny Pellegriniego, która lubiła robić sobie problemy w tyłach. Pewnie z lepszym rywalem nie byłoby aż tak różowo, ale zero z tyłu po dwóch meczach to też dobry znak. Niech jeszcze ofensywa zacznie funkcjonować.



