Re: Żużel

Awatar użytkownika
brzycho
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 340
Rejestracja: 01 lut 2006, 10:19
Reputacja: 0

Re: Żużel

Post autor: brzycho » 12 wrz 2010, 13:01

Jarzinho pisze:Mocne słowa przynajmniej patrząc na fakt, że Gollob przegrywał z Tonym, Hamillem, Hansem, a po nich zamiast przejmować kolejno pałeczkę wyrastali mu kolejni poza zasięgiem- Crump czy dalej Pedersen.
Ooo. Prosiłbym jednak o nie stawianie Pedersena w gronie takich żużlowców. Chyba nie muszę przypominać jak Duńczyk zostawał IMŚ. Start i na 30 metrach miał już 15 przewagi nad resztą. W tym sezonie nie ma rakiet i... nie ma Nickiego. 8)

A jeśli chodzi o Golloba, to uważam go za najlepszego w historii żużla, bo nie było, nie ma, i już pewnie nie będzie typa, który potrafiłby na motocyklu tyle co chudy. Nie ma nikogo innego, który odjechałby tyle spektakularnych wyścigów. A problemy ze zdobyciem IMŚ były tylko i wyłącznie przez wprowadzenie GP. Gdyby były finały jednodniowe teraz chudego tytułowalibyśmy już kilkukrotnym misiem. M.in. dlatego też uważam, że pod względem tytułów najlepszy jest Mauger. Trudniej jest bowiem wygrać finał jednodniowy niż GP.
Ale żeby jednak nie było pormuków, to nie uważam, że tylko i wyłącznie przez wprowadzenie GP Gollob nie mógł zostać tym najlepszym.;]
Jarzinho pisze:Z Hancockiem także przegrywał regularnie, dalej Adamsem.
No proszę Cię. Od Hancocka ma 2x więcej medali. Adams też nigdy niczego nie osiągnął. Nieprzypadkowo przylgnęła do niego łatka "zawsze czwarty". On nigdy nie był najlepszy. Nie zasługiwał na złoto tak jak Golllob, który jest najlepszym kotem w historii. 8)
Jarzinho pisze:Ten sezon ma bardzo udany, ale gdyby zdrowy był Emil, Nicki czy nawet Jason to nie byłbym pewien czy dzisiaj byłby na czele i czy z taką przewagą.
Pedersen był zdrowy. Jednak jak już wspominałem nie miał sprzętu, bo wymienił sobie cały sztab przed sezonem. Crump również nie miał żadnego poważniejszego urazu. A Emil? W takiej formie w jakiej jest Gollob, to nawet i Emil nie miałby szans. Choć przewaga mogłaby być mniejsza.
Boromir pisze:Rickardsson to był kot, 10 medali IMŚ mówi samo za siebie.
Jestem prawie pewien, że gdyby były finały jednodniowe to tych medali byłoby mniej.;]
Co nie zmienia faktu, że Ricky też był kozakiem.;]

Wróć do „Inne sporty”