Coś niesamowitego. Emocji w tym meczu było tyle, co we wczorajszym pojedynku Novaka z Federerem. Razy 2.
Rosjanka miała 4 piłki meczowe w 12 gemie 2 seta. W tie breaku miała jeszcze kolejne 2, a i tak przegrała.
3 set to już kompletna rozklejka Very. Przeszkadzało jej wszystko. Sędzia, opatrunki na nogach itp. Przegrała do 0, a ja od tamtej pory stałem się jej wielkim fanem. Wczorajszy mecz z Clijsters był do jednej bramki, bo Zvonareva wypompowała się w pojedynku z Woźniacką, którą wielu typowało do ostatecznego triumfu w tym turnieju.;]
Właśnie zwrotów akcji w kobiecym jest ze 3x więcej niż w męskim.Kamil232 pisze:zero zwrotów akcji



