W takich spotkaniach nie można mieć pretensji do jednego zawodnika. Z beniaminkiem po prostu nie można grać na stojąco i jak powiedział Pep bez płynności czy szybszej wymiany podań, szczególnie do przodu, rozgrywanie między Pique-Abidalem-Keita-Mascherano po prostu była bez większego sensu. Dodatkowo kreowania nie ogarniał Iniesta. Za dużo tego było na duży minus, bo jakieś słabsze ogniwo jest praktycznie zawsze, ale jak jest takich kilku czy prawie cała 11 to nie da się wygrać. Jednak dla mnie winę za negatywny obrót spraw ponosi przede wszystkim Bojan, jeśli ma się taką sytuację przy wyniku 0-0 to nie pora udawać gwiazdy i strzelać piętką. Tak można bawić się przy wyniku 3-0 - 4-0. Z takich zachowań trzeba wyciągać wnioski i tyle.
Ja wierzę, że to był tylko dość przykry kubeł zimnej wody, z Panathinaikosem jestem pewny totalnie innej gry. Nie wierzę, że coś takiego może przytrafić się z Atletico, Forlan i spółka jest w dobrej formie, ale jak pokazał De Marcos można ich rozpracować, szczególnie, że w defensywie będzie lepiej ze względu na Busquetsa, Puyola(ew.Milito).



