Co nie zmienia faktu, że dni Hiszpana są policzone w klubie. Było to wiadomo od momentu kiedy Janas zawitał do grona doradców Wojciechowskiego. Sam Jose wiele stracił i już był na wylocie kiedy starał się załatwić pracę i czy podwyżkę bratu i postawił jakieś ultimatum i się przejechał na tym, bo Józefowi zależało na nim tak jak na każdym innym trenerze. Później były podobno przeprosiny ze strony Bakero. Ja po wysłuchaniu jego tłumaczeń dlaczego nie gra dzisiaj Andreu nie mogłem się powstrzymać od śmiechu- kogo on chce oszukać, jest marionetką ośmieszaną w mediach przez Wojciechowskiego, a nawet nie chcę mi się domyślać kto ustala mu skład i w jakim gronie.
Szkoda mi Bakero, bo z Janasem niestety ta drużyna będzie mocniejsza.



